Słowa „kocham” a realne zachowanie — różnica
Słowo „kocham” jest wygodne. Brzmi ciepło, daje nadzieję, podsuwa koc pod ramiona, kiedy akurat jest zimno. A potem przychodzi dzień, w którym to słowo okazuje się ozdobą, a nie decyzją. Taki moment potrafi obrzydzić człowiekowi całe pojęcie miłości, bo widzi się, jak łatwo da się nim przykryć egoizm, strach i wygodnictwo. Nie chodzi o to, że „kocham” nie ma sensu. Ma. Tyle że miłość da się ocenić po tym, co ktoś robi, kiedy nie ma kamery, kiedy nie ma gratyfikacji, kied